wtorek, 12 października 2021

Dolle Borduurdagen 2021

 Tak jak ostatnio obiecałam, dziś relacja z pierwszej od czasu pandemii imprezy robótkowej, na której byłam! Mała bo mała, ale jakże miła odmiana po zakupach online czy szybkich wizytach w pasmanteriach w ostatnich miesiacach. A mowa o Dolle Borduurdagen w pasmanterii pod Rotterdamem - CR Couture. O imprezie dowiedziałam się z FB, ale i na ich stronie www można poczytać nieco i obejrzeć kilka zdjęć. Panie z pasmanterii świetnie wszystko zorganizowały, impreza była kilkudniowa, z dziennymi postami i filmikami na FB, więc tak zachęcona na miejce zawitałam i ja, w ostatni dzień, w sobotę 25 września. Było super! Jakby ktoś był na koniec chętny na zakupy z NL, to sklep prowadzi też sprzedaż online :P Jakby co, nie?

Nie wiem dlaczego, ale zdjęcia dodały się w odwrotnej kolejności niż je cykałam, ale kichać to, nie będę już nic zmieniać. To zacznijmy od tego z czym wróciłam do domu :P

Takie dwie tasie, ta po prawej to moje zakupy, a ta po lewej to gratisowa tasia przydasi. Każdy kto zrobił zakupy powyżej 40 euro dostawał tasie o nieznanej zawartości o wartości 20 euro.


Swoje zakupy zachowam dla siebie, bo czytałam tu już różne epitety o sobie, a to że jestem dusigrosz, a to że inni też kochają zakupy, ale nie tak jak ja, więc darujmy sobie kolejne komentarze :P

W mojej gratosowej tasi znalazły się głównie katalogi. Nie wiem co inni dostali, ale pewnie każdemu coś miłego się trafiło :)


A teraz zdjęcia z samej pasmanterii. Już przy kasie pooglądałam ciekawe koszyczki na przybory hafciarskie.



W CR Coture byłam już 2 razy i obeszłam wtedy dokładnie wszystkie pomieszczenia, ale sama impreza usytułowana była jakby w dobudówce/ogrodzie? Nie wiem jak to nazwać, trochę na dworze, ale jednak pod dachem. Do oglądania było sporo prac gotowych, ale i też sporo koszyków/pudeł z dobrociami do przygarnięcia. Nawet nie wiem ile tam byłam, ale naoglądałam się tyle ile potrzebowałam, żeby nacieszyć oczy i wybrać co sobie kupić :D 
Trochę odwykłam od cykania zdjęć na imprezach, więc wybaczcie, jak nie wszystkie są dobrej jakości.




















Tu widać jak to wyglądało w naturze :) Jakby ganek?








Co ciekawsze zestawy musiałam zapamiętać :P














Zestawy pełne koralików.





Nowe zestawy nożyczek od DMC. 











Ostatnio czytałam, że w mojej okolicy w jednym muzeum jest wystawa akwarelii Marjolein Bastin! Hmm, zastanawiam się czy się nie wybrać. Ponoć właśnie natura z Geldrii jest dla niej inspiracją!



















I jak? Co Wam wpadło w oko? Co byście przygarnęły?

Imprezy robótkowe w Beneluxie powoli wracają do życia. Ostatnie dwa weekendy Hobby Salon gościł w dwóch miastach w Belgii. Widziałam też, że można już kupować bilety na KreaDoe w Utrechcie (koniec października) oraz Handwerbeurs w Gent w Belgii (koniec listopada). I sama też się zastanawiam czy się nie wybrać? Przynajmniej w NL wstęp na imprezy zamknięte tylko po pełnym zaszczepieniu, niedawnym ozdrowieniu lub negatywnym wyniku testu. W Belgii "wolna Amerykanka" niestety. No nic, mam jeszcze chwilę do namysłu ...

Tyle na dziś. Miłego wieczoru!

czwartek, 30 września 2021

Razy 3

 Brakowało mi ostatnio weny do pisania, ale najbardziej tytułu posta. Nie umiem zacząć bez dobrego tytułu. Miesiąc się kończy, a ja już prawie 3 tygodnie jestem po urlopie, więc czas coś skrobrąć. I tak mi wyszło, że wszystkiego jest po 3 :P

Prawie 3 tygodnie temu wróciłam z wakacji. Prawie 3 tys kilometrów pokonałam, żeby dotrzeć do Grecji. Najpierw w sobotę 14 sierpnia ruszyłam Sreberkiem do domu, więc ponad 1100km, a w niedzielę już w czwórkę ruszyliśmy Czerwoną Bestią i Violką na Chalkidiki, czyli kolejne 1700km. A Chalkidiki to przecież 3 palce :D I właśnie taką 14 karatową pamiątkę sobie przywiozłam stamtąd.

Na miejscu byliśmy 3,5 tygodnia. 






Kąpałam się nie tylko w morzu Egejskim, ale i w greckim jogurcie z lidla :P


Rano zrywałam mamie świeże figi prosto z drzewa :)



Na naszym kempingu widziałam też pierwszy raz jak granaty rosną na drzewach.



Pierwszy raz widziałam taki przystanek autobusowy :)


A żeby wejść na zakupy do Lidla trzeba było czekać na zielone światło, bo przy czerwonym drzwi otwierały się tylko od wewnątrz. Obostrzenia covidowe jak widać w każdym kraju inne.



Kościoły w Grecji zawsze są piękne :)



A z ciekawostek kempingowych, co 1-2 dni dostawaliśmy własny worek na śmieci :P Rano pełne zbierali traktorem i wkładali pusty w uchwyt :P


A tu nasza droga nad morze :) Jak widać kemping bardzo zacieniony. Ostatnio byliśmy na nim 32 lata temu!


Oczywiście nie mogło zabraknąć suflaków, ale że byliśmy na kempingu i panowała susza to tylko gazwe grille były dozwolone. Dobrze, że Osobisty Ociec zażyczył sobie taki w zeszłym roku :)


Produkcja oczywiście holenderska.


A grillowaniem zajmowała się ja :) Jak w pysk strzelił dla nas, bo idealnie mieści 12 suflaków.



A taki znak na plaży, ale kamperów zaraz obok stało pełno. Typowe w Grecji :D


I jeszcze pamiątki, z których obecnie się cieszymy, czy smakowe kawy! Pychotka!



Przez ten czas przeczytałam "aż" 3 książki:P Wszystkie o Śmierci. Polecam, jeśli lubicie fantastykę w wersji humorystycznej :D 


Śmierć w książkach Pratchetta jest dość ciekawą postacią. Wszystkie jego kwestie są pisane drukowanymi literami :P


Słabo mi w tym roku szło z czytaniem, ale urlop jest po to żeby odpoczywać, nawet jeśli oznacza to przysypianie nad książką :P

W tym czasie haftowałam 3 zestawy na kanwie platikowej, 2 skończyłam, ostatni zaczęłam i powoli kończę już w NL.

Pierwszy to taka moja tradycja, czyli buźka z serii Read my lips od Dimensions.


Stwierdziłam, że na rozruch będzie idealny :P Ale chyba się pomyliłam, bo dłubałam ponad tydzień.

Ale przynajmniej widok miałam ładny :)


Monotonia bieli też mnie usypiała :P


Ale udało się! A co oznacza napis? Nie mogę się zrelaksować, napięcie trzyma mnie w kupie! 


Nożyczki do wycinania zostawiłam w domu, więc jak już wróciłam do Niderlandów to zabrałam się za wycinanie.


Backstitche robione 1, 2 lub 3 nitkami muliny dają niesamowity efekt!





I już na miejscu docelowym, czyli na zamrażarce z poprzednimi 3 haftami z tej serii :) O nich pisałam tu, tu i tu.


Uwielbiam tę serię, każde hasło jest dokładnie w punkt! Zostały mi jeszcze dwa!

s-l1600

s-l1600 (3)

To jeszcze dwa naparstki, które dokupiłam do mojej serii domkowej :)


Aaaa! Matkas cyknęła mi zdjęcie z ukrycia:P Przedostatni dzień w Grecji, deszcz prawie cały dzień, więc siedziałam sobie cichutko i xxx :)




Mykam! Jutro jadę do fabryki, więc trzeba wstać przed 6. 

Udanego weekendu! 

Następnym razem pokażę Wam relację z dni robótkowych w jednej z holenderskich pasmanterii, na których byłam w zeszłą sobotę :)