Siedząc pod oliwką i haftując, uświadomiłam sobie, że zapomniałam o podsumowaniu zeszłego roku robótkowego!!!!!!!!! Czas to nadrobić, choć jak tytuł zdradza – bida z nędzą! Tak słabo jeszcze nie było! Tym razem nie miałam problemu z policzeniem prac. 13! No dobra, licząc cytrusy jako 4 osobne hafty wychodzi 16. To i tak mało! W samej Grecji w tym roku wyxxx aż 6 hafcików! To też rekord, bo nigdy tyle nie machnęłam na wakacjach:P Nie ma jak niepogoda:(
Ale wracając do 2017 roku!
Zaczęło się nieźle, bo w Brazylii miałam sporo czasu na haftowanie. Niestety!
No i zaczęłam od zestawu z Orchidei, do którego miałam wiele zastrzeżeń, a przede wszystkim przeszkadzała mi za mała ramka :(
Później był hafcik odstresowujący :)
I pierwsza praca na podmalowanej 11ct. Bosko się xxx!
Jeden halloweenek się trafił :)
Zaraz potem był lutowy hafcik na urodziny Matkasa :)
A upały u mnie panowały nieziemskie! Także i tym parawanikiem staram się ochłodzić, ale nie dało się!
Na równie gorący koniec lata z brakiem bieżącej wody w niedzielę wielkanocną machnęłam małą ozdóbkę…
… oraz ździebko zagubionego zajączka :D
A na sam koniec brazylijskiej telenoweli, po dwóch UFOkach, z których jeden do dziś się prosi o wykończenie, powstał aniołek dla Matkasa!
Zeszłoroczny pobyt w Grecji tradycyjnie bez hafcików, ale bardzo krótki pobyt w Polsce, w czasie szukania pracy, zaowocował świątecznym hafcikiem:) A zeszłe lato też było gorące :D
Machnęłam jeszcze 4 cytruski!
I w przeddzień wyjazdu do Holandii kończyłam na szybko prezent dla Rodzicków na kolejną rocznicę ślubu :)
W krainie wiatraków tyle się działo, że od września do końca roku udało mi się wyxxx tylko słoneczniki :(
I w grudniu zacząć kolejnego UFOka, który się do mnie od wczoraj uśmiecha:P
Poza xxx, zrobiłam tylko jeden banalnie prosty wisiorek dla Matkasa.
Bida z nędzą, nie? A ile UFOków mam:( 2 z zeszłego roku, i po 1 z tego roku i z 2016:( Masakra!!!!! Czas się z nimi rozprawić i zamknąć bieżący rok „UFOk free”!!!!!!!