czwartek, 10 listopada 2011

Na szybciutko!

Wpadam dziś tylko na chwilę, bo obiecałam pokazać mamie Newtonka! A skończyłam go wczoraj! Trochę męczyłam się z półkrzyżykami, bo nie cierpię wyszywać tego badziewia, zawsze zajmuje mi dwa razy tyle czasu co zwykłe krzyżyki i jeszcze nitka mi się plącze! Wrrrrr.....:( Ale skończyłam:) Backstitche w Newtonkach zawsze przyjemne, bo prościutkie! I taki właśnie efekt końcowy! Kolejny Newtonek haftowany tak samo jak wszystkie poprzednie, a było ich juź prawie 10(?), na białej kanwie 16ct Charles Craft, dwoma nitkami muliny DMC.


Matkas, kolejny Newtonek dla Ciebie!


DSC09444


Jedyne co zmieniłam to kolor kwiatków. Nie wiem dlaczego, ale w tle miały byc białe, a na szyi i w łapce różowe? Jak dla mnie to oczywiste, że to są stokrotki:) I takie je właśnie wyhaftowałam:)


DSC09446


A nie! Zmieniłam jeszcze łodygi! Miały być pojedyńczą nitką, ale słabo je było widać na tych półkrzyżykach to zrobiłam podwójną nitką:)


DSC09449


Bardzo pocieszny ten misiolek, nie? I te jego odstające uszko:P


DSC09452


DSC09453


DSC09455


Z rozpędu zaczęłam wczoraj kolejną pracę, o której z Matkasem gadałyśmy już od dawna i komisyjnie podjęłyśmy decyzję o haftowaniu na czarnej kanwie! Dwie pomarańczowe mulinki DMC i coś się wyłania:)


DSC09457


Ciekawe czy ktoś się domyśli co to? Jak dla mnie będzie to nowość:)


DSC09460


Dziś myślę, że nieco xxx dojdzie, bo coś tam w tv leci:D


 


Dziękuję Wam bardzo za tak troskliwe komentarze:) Wczoraj zrobiłam sobie wolny wieczór. Po tym jak się prawie przewróciłam sprawdzając skrzynkę pocztową i myślałam, że mam zwidy, które okazały się wróbelkiem bardzo zainteresownym moim oknem, stwierdziłam, że muszę nieco odpocząć, bo rzeczywiście wywalę się bez powodu albo zacznę mieć mroczki przed oczami:P Krótka drzemka i trochę xxxx pomogło, bo dziś po raz pierwszy od kilku tygodni nie zasnęłam na wykładzie! Sukces wielki:P Aaaa i w ramach odstraszania wszelkich chorób, dziś oficjalnie zaczynam sezon na herbatę z miodem i cytryną:) Ewentualnie z „prądem”:P


Co do pogody, pewnie widziałyście śnieg w NY. O dziwo u mnie jeszcze ani jeden płatek nie spadł i niech tak pozostanie! Pogoda typowo jesienna, dziś rano padało, a po południu wiało. Miało być jakieś 35km/h, ale niestety wzrosło do 43km/h. Ja nadal niezmordowana jechałam na rowerze:) Z doświadczenia wiem, że dopiero powyżej 45km/h pojawiają się trudności w jeździe:P


 


fejferek – Mnie trzęsące się ręce nie przeszkadzają w xxx:P I do tego udało mi się już przyzwyczaić, bo inaczej mało haftów powstałoby w ciągu roku:P


odonata – Tfu, tfu! Co Ty mi tu chrzanisz o jakimś choróbsku? Jakby to były oznaki choroby, to chyba cały rok musiałabym spędzić w łóżku:P To jest po prostu zmęczenie! Co do prędkości haftowania, to nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Haftuję tak szybko jak się da i już:P No i od wielu lat cierpię na pewną przypadłość - nie umiem się nudzić, więc jeśli tylko nie padam na pysk, to oglądając tv haftuję:) No chyba, że zasypiam na kanapie i własne chrapanie mnie budzi:P


1_iwonan – Powodzenia, bo nie jest to łatwe. W poniedziałek bardzo chciałam coś kupić na ebayu, tak na poprawę humoru i niestety nic a nic nie znalazłam:(


Ewa – I jak? Udało Ci się coś kupić w Michaelsie? Hmmm, może jeszcze za krótko tu jesteś, ale musisz wiedzieć, że jak coś się pojawia w sklepach to trzeba kupować, bo Amerykanki wykupią:P Ozdoby i motywy świąteczne już w sierpniu wrzucają na półki, więc raczej nie ma co liczyć na duży wybór w grudniu. Co do ebaya, to chyba tylko raz zdarzyło mi się dwa razy kupić coś u jednego sprzedawcy. Najlepsze ceny mają przypadkowi ludzie, co to wysprzedają swoje zapasy, bo rezygnują z hobby albo pozbywają się rzeczy po zmarłych. Często nie znają wartości danych przedmiotów albo po prostu chcą się jak najszybciej pozbyć graciarstwa:P Sprzedawcy co normalnie zarabiają na ebayu nie mają takich dobrych cen:(


damar5 – Ty, delikatna kobieto! Co masz na myśli przez „taką pogodę”? Śniegu jeszcze w tym roku nie było w Michigan! A w weekend pogoda była spoko – jakieś 10 C i wiatr.


robotkoweroznosci – A tu się mylisz! Mulina satynowa jest super! Haftuje się nią całkiem, całkiem:) Tylko o połowę krótsze nitki używam niż normalnej muliny, bo jak kanwa jest za sztywna to się nieco mechaci. Ale i tak bardzo polecam! Sto razy lepsza niż metalizowana:)


ann_margaret – Czasem nieco odpoczywam:P


niteczka_0 – Dziękuję:) I powodzenia!

poniedziałek, 7 listopada 2011

Siła woli to podstawa:D

Kolejny weekend się kończy, a ja nic a nic nie odpoczęłam:( Ale i tak uważam go za udany, bo sporo udało mi się zrobić! Właśnie skończyłam kolejne dwa zadania domowe! Choć już się boję co wymyślą na jutrzejszych zajęciach:P Poza tym nieco zarobiłam, bo wczoraj znowu miałam korki! Co prawda do domu wróciłam przed 23, ale co tam! Przynajmniej z pełnym portfelem:P Co jeszcze? Wczoraj był kolejny mecz futbolowy na kampusie i moi znajomi bawili się w taigate, czyli od rana chodził grill i lały się trunki przeróżne:D Zaczynali o 8 rano, bo mecz o 12, ale ja stwierdziłam, że po ciemku nie będę się bawić i przyjechałam na 9. Dopiero dziś było jaśniej, bo w nocy zmieniliśmy czas na zimowy:( Zimno było cholernie, ale zabawa świetna! I nawet hot dogi, za którymi nie przepadam, smakowały mi:) Jak jest jasno to alkoholu nie pijam, ale reszta mocno mieszała trunki. A ja przy okazji dowiedziałam się, że jest coś takiego jak „beer pong”:P Czyli piwna odmiana ping ponga:P Wczoraj też cieszyłam się bardzo, że nie muszę gotować obiadu, bo na moim osiedlu organizowali Fall Fiestę i żarełko było! Co prawda jak przyszłam to już nieco zimnawe, ale zawsze zapycha brzuszek, nie? Drugą i ostatnią atrakcją na imprezie był klaun, ale to już mnie nie bawi, więc po jedzonku poszłam do domu. Wieczorem miałam prawie 3h korki, a później nieco haftowałam, bo stwierdziłam, że nie jestem robotem i nie będę tylko pracować albo spać! O nie! Ja się tak nie bawię:P Niestety dziś wstałam z pulsującą głową, trzęsącymi się rękami i bólem pleców. Starość nieradość:P Ale plan na dzień dzisiejszy musiałam zrealizować – duże zakupy! Tylko dzięki sile woli wsiadłam na rower. Motywacja w stylu: „Anka, musisz dać radę” zawsze działa cuda! Nie dość, że się w czasie jazdy obudziłam, to w 30 minut dojechałam do Walmarta, a to jakieś 10,5 km. Później zaliczyłam jeszcze trzy inne markety i z pełnym plecakiem oraz koszykiem rowerowym zapełnionym ponad kierownicę wróciłam do domu. Niestety powoli zaczynam robić zapasy na zimę, bo boję się, że jak rok temu, za 3 tygodnie, czyli w weekend święta dziękczynienia spadnie pierwszy śnieg i skończy się moja rowerowa mobilność:( W domu mała regeneracja ice coffee:)


DSC09417


Po powrocie do domu głowa nadal mi pulsowała, a ręce trzęsły się jeszcze bardziej, co było bardzo zabawne w czasie jedzenia jogurtu:P Uśmiałam się po pachy:D Aaaaa, po drodze Czerwonka był taki zmęczony, że z nadmiaru obciążenia koszyka położył się na boku! Mnie tylko zahaczył o prawe kolano:P Prawie nic nie poczułam i nawet nie kuleję, ale siniol jest:P „Pogadaliśmy” sobie później na poważnie i obiecał już tak nie cudować:P


Na dziś zostało mi jeszcze gotowanie i małe sprzątanie, ale to moje "ulubione" czynności o 21 w niedzielę:P A jak mi jeszcze trochę czasu zostanie to sobie trochę pohaftuję, bo w końcu pulsująca głowa i trzęsące się ręce w tym nie przeszkadzają:P A najlepszym dowodem, skończony w tym tygodniu indyk


DSC09422


oraz rozpoczęty Newtonek:)


DSC09419


Mam nadzieję, że wpisu dzisiejszego nie uznacie za moje użalanie się nad sobą:P Nie lubię jak inni się użalają nad sobą, bo przecież każdy ma swojego mola, więc sama też staram się nie narzekać. Chciałam Wam tylko pokazać jak wyglądają moje weekendy. Co prawda nie wymieniłam wszystkiego co robiłam, bo nie będę Was zanudzać, ale główne punkty programu już znacie. Wesoło jest, nie ma co:P To kto chce się ze mną zamienić? :P


No, nie obeszło się dziś bez małych zakupów robótkowych w Walmarcie i znalezienia 38 centów, bo w końcu jakieś przyjemności trzeba mieć w ciągu dnia:) Ale o zakupach innym razem:P


No to do boju! Dam radę wytrzymać kolejny tydzień i może za jakieś dwa tygodnie wreszcie się wyśpię i na nowo będę się uczyć haftować bez trzęsących rąk:P


Udanego tygodnia!


 


drugi.maurycjusz – Oooo, to super! Mam nadzieję, że uda Ci się co nieco zaoszczędzić na przyszłe zakupy:) Choć czasem się dziwię, jak inne dziewczyny z US piszą, że nie umieją znaleźć tego co ja w sklepach? A moja okolica to naprawdę dziura:P


edytadzik24 – A tu się mylisz! W tym tygodniu byłam świadkiem jak kasjerka w JoAnn na pytanie, kiedy pojawi się brakująca na półce mulinka DMC, odpowiedziała że za kilka tygodni! Ja poradziłam pani, żeby przeszła się na drugą stronę parkingu do Michaelsa, a ona na to, że im właśnie ostatnią sztukę wykupiła, a potrzebuje więcej. Więc nie tylko w Polsce czegoś brakuje:P Dobrze, że ja już od lat mam całą paletę DMC w segregatorach:)


oura512 – Te zestawy w empiku widziałam w lecie w Katowicach, ale to są chińskie podróbki amerykańskich Dimensions:( Ja właśnie mam oryginały:) A kupony dobra rzecz, choć ostatnio sobie cichutko wycinałam kupony w czasie rozmowy z rodzickami na skypie i tata się ze mnie śmiał, że robię się za bardzo amerykańska:P


damar5 – Dzięki:)


haftowaneprezenty – Michalina, ja nie sklep wysyłkowy, więc nie ma możliwości złożenia zamówienia:P Nawet do rodziców w ciągu roku nic nie wysyłam poza pocztówkami:P


ann_margaret – Ale Ty spostrzegawcza:) Tak, to są szpulki do maszyny! A najśmieszniejsze, że wszystkie takie zestawy mają te same kolory dołączone nawet jeśli nie są potrzebne:P


mamuska73 – Nie ma sprawy! I tak się z mamą cieszymy na samą myśl:) Poczekamy!


Wanda – Witam i dziękuję za tak miły pierwszy komentarz:)


Ewa – W Hobby Lobby tylko 3 lata temu mieli takie małe zestawy świąteczne:( Od tego czasu nic:( A zestawy, o które pytasz kupiłam w Michaelsie. Było to w sierpniu, a teraz już chyba wszystkie wykupione:(


iwonan_1 – A wcale że nie:P Na angielskim ebayu też można znaleźć okazje! Mnie udało się kupić kanwy z DMC tańsze o prawie połowę niż w polskich sklepach internetowych i to z przesyłką! Pisałam o tym tu. Więc trzeba po prostu szukać! Jak już kiedyś pisałam, na ebaya zaglądam codziennie, ale i tak na super okazje trafiam maksymalnie kilka razy w miesiącu. Tak samo jest ze sklepami, trzeba pochodzić, poszukać, pomyśleć jak sobie najlepiej obniżyć cenę. To nie jest tak, że wchodzę do sklepu i od razu okazje i zniżki „rzucają się” na mnie.  

sobota, 5 listopada 2011

Ostatnie podrygi babci mamałygi:P

Będę dziś bezczelna i pokażę Wam moje ostatnie duże, czyli sierpniowe zakupy zestawowe:P Ostatnie, bo jak pisałam od tego czasu staram się ograniczać:( I bardzo proszę bez głupich pytań: „kiedy zaczniesz haftować?”. Jak zwykle kupiłam na zapas:D A kupiłam różne różności:) Część z okolicznych sklepów robótkowych, część z miejca przeklętego - z ebaya:P Kupony hulały po kasach aż miło:]


Po pierwsze zestawy filcowe! Ta nowość z Dimensions bardzo mi się podoba:)


DSC08137


DSC08138


DSC08139


DSC08141


Zestawy do punch needle!


DSC08158


DSC08152


Stamped cross stitch, czyli przez niektórych znienawidzone stempelkowane materiały:P


DSC08167


DSC08171


Powiem Wam, że czasem tak sobie myślę, że kupowanie z kuponami  zniżkowymi gotowych zestawów w Stanach bardzo się opłaca:P Chociażby ze względu na ilość muliny:P


DSC08169


DSC09407


DSC09409


DSC08142


DSC08143


Needepoint! Bo ja się niczego nie boję:P


DSC08145


DSC08146


I normalny haft krzyżykowy:D


DSC08154


W dwóch kolejnych zestawach bardzo podobają mi się rameczki:)


DSC08148


DSC08150


Na koniec jeszcze bardziej Was dobiję, bo jestem w bardzo dobrym humorze:) Dzisiejszego dnia za 3h korków zarobiłam dokładnie tyle, ile zapłaciłam za te wszystkie zestawy:P Wiem, bo z ciekawości przed chwilą policzyłam:P A już mam umówione na jutro i na przyszły tydzień kolejne korki:) Nie wiem jak to się dzieje, ale choćbym była najbardziej zmęczona i nieprzytomna, to mój mózg jakoś podświadomie wie, że tu chodzi o $$$ i sam wraca na najwyższe obroty w obecności studentów potrzebujących mojej pomocy:) Szkoda tylko, że z chemi organicznej jestem cienka, bo jeszcze więcej bym zarabiała:( Niestety znowu zaczynam słyszeć komentarze znajomych, że wyglądam na zmęczoną. Kurde bele, ile lat będę to słyszeć? Chyba do końca pobytu:(


Mykam pomachać igiełką, bo oczywiście zaczęłam nową robótkę:) I nie jest to nic świątecznego czy halloweenowego:P Ani nie jest to kalendarz!


 


oura512 – A co Ty myślałaś, że ja przepłacam na ebayu? Właśnie na takie okazje za 99 centów najbardziej czyham:P Czasem można coś upolować w cenie lepszej niż w sklepie:) Już się tak uzależniłam, że prawie codziennie zaglądam na ebaya i przeglądam aukcje:P


matkas – Ty się tak nie podmilaj:P I tak Cię kocham:)


labores – Staram się jak mogę! Ale do niedzieli muszę kolejne dwa zadania zrobić, a dziś dopiero jedno skończyłam:( A za tydzień jeszcze lepsze rozrywki, bo zaczyna się tydzień kolejnych egzaminów:P


damar5 – Dana, Ty mnie niczym nie zaraziłaś. Ja po prostu nie umiem machać ręką na to co robią studenci w labie. W końcu płacą mi za uczenie, a nie za machanie:(


 mamuska73 – Dziękuję:)