piątek, 15 stycznia 2021

Etnicznie

Zaczęło się od ramki! Widziałam ją jeszcze przed pandemią w Xenosie. Wpadła mi w oko, więc kupiłam a później szukałam hafciku, który by do niej pasował :P


Ostatecznie wybrałam trzech kandydatów. Uwielbiam te małe zestawy. Kupiłam ich nieco w ostatnich latach, na targach robótkowych lub online.


No i wybrałam ostatecznie piórka. Sama byłam w szoku jak je rozpakowałam, że kolorów jest aż 15! Aż mi konia zabrakło, bo biedaczek ma tylko 14 dziurek.... A kolory tak podobne, że w sztucznym świetle nie byłam w stanie ich odpowiednio posortować, musiałam czekać do następnego dnia :(


Zaczęłam od środka, gdzie kolorki mi się najbardziej podobały :)


Później już było monotonniej.



Ale ostatecznie z backstitchami wyszło cudnie. A ramka rzeczywiście pasuje!
Hafcik powstał w czerwcu.


I mała sesja w mojej wiosce :)




Ramka bardzo przypomina mi moje 9 miesięcy w Brazylii i małe zakupy kuchenne, które tam porobiłam a we wrześniu przeglądałam w czasie przeprowadzki do swojego M :)
Wszystkie zdjęcia tu.


I nadal nie wiem, czy używać tych patelni i blach, czy jednak powiesić je na ścianie w kuchni :P



Hmm, a gdzie powiesić piórka? Ramka ma z 20cm, a okienko chyba 10cm. Nie pamiętam już dokładnie, a hafcik od września w szafie w Katowicach.


No to tyle tych brazylijskich wspomnień :) Miłego weekendu!

piątek, 8 stycznia 2021

Butterfly...

Wspólne 6 tygodni właśnie dobiegają końca. Jutro nasz ostatni dzień, a w niedzielę rano ruszą do domu... Tak jak mój pastelowy motyl. Wyhaftowany w maju zeszłego roku a we wrześniu zawiozłam go do Katowic. 

Kolejny zestaw Daydreams! To chyba moja ulubiona kolekcja Dimensions :) A ten motyl jest wyjątkowo delikatny. Kolory ma piękne!


Początek 16 maja.


Krzyżyki jedną i dwiema nitkami muliny na kanwie 14ct.


Półkrzyżyki też jedną lub dwiema nitkami.





I backstitche zrobione następnego dnia, 17 maja.




Szybciutko trafił do antyramy z zestawu. Piękne passe!


Porządnej sesji jednak się nie doczekał. Ostatnie zdjęcia cykałam 5 września jak pakowałam wszystkie hafty na wyjazd do Katowic. Także pomimo, że mebli w moim bardzo własnym M brak, to hafty do zapełnienia ścian już tam są w kilku kartonach :P


Cudny!


Udanego weekendu! Nasz zaczął się już dziś, zrobiliśmy sobie ostatnią dalszą wycieczkę, odwiedziliśmy Den Bosch (czyli 's-Hertogenbosch), które bardzo lubimy :) Piękne miasto.

Od niedzieli wracam do xxxx! Już mnie palce świerzbią po 7-tygodniowej abstynencji :P

piątek, 1 stycznia 2021

Zielono i radośnie :)

Witam w nowym roku! W Niderlandach nadal zielono, choć czytałam, że dziś spadło 2cm śniegu w Groningen. Uff, dobrze, że to daleko od nas :P Stary rok skończyliśmy, a nowy zaczęliśmy z tata na rowerach :) Po zeszłorocznym szaleństwie fajerwerkowym sąsiadów i pomarańczowych kropkach na biednej Strzale nie chcieliśmy w tym roku ryzykować pastowania/usuwania kropek i postawiliśmy auta na parkingu podziemnych. A do domu pojechaliśmy na dwóch kółkach :) Fajnie było, choć dziś rano był mały mróz. Ale nie ma jak machnąć 10 km z tatą w jedną stronę :) Łącznie 20km. Holendrzy w tym roku nie poszaleli, bo zakazali sprzedaży fajerwerków w całych Nl (a zwykle były to tylko 3 dni w roku), ale niektórzy i tak coś nielegalnie kupili i jednak celebrowali durnej tradycji. Wielkie ogniska też palili. Byle kiedyś ta tradycja ich nie zabiła :(

A skoro na dworze cały czas zielono to mój kwietniowy hafcik pasuje jak w pysk strzelił :P

Zestaw dostałam gratis na któryś targach robótkowych.


Niby taki ładny i mało skomplikowany haft, a trochę dał mi w kość. Zaczęłam xxx 5 kwietnia.


Odpowiednią ramkę znalazłam jeszcze przed pierwszymi xxx :) Nie lubię haftować, żeby później schować do teczki. Haft ma cieszyć od razu :) Ramkę kupiłam w holenderskiej pasmanterii. Oryginalna ramka Lanarte, ale do zestawu Riolis pasuje idealnie :)


Przez xxx jeszcze jakoś przebrnęłam, ale później coś niecoś backstitche mnie męczyły :P


Przymiarka potwierdziła właściwy wybór ramki :)


Po 5 dniach hafcik był gotowy a ja odetchnęłam z ulgą, że to już koniec :P



Miesiąc później zabrałam go na sesję zdjęciową w terenie. Maj był bardzo ukwiecony w okolicy :D
Zdjęcia z 2 maja :) Z przejażdżki rowerowej do Renswoude.






Trudno wybrać jedno zdjęcie, więc wrzucam wszystkie :)


Zdrowego nowego roku!