Zaczęło się od ramki! Widziałam ją jeszcze przed pandemią w Xenosie. Wpadła mi w oko, więc kupiłam a później szukałam hafciku, który by do niej pasował :P
No to tyle tych brazylijskich wspomnień :) Miłego weekendu!
Zaczęło się od ramki! Widziałam ją jeszcze przed pandemią w Xenosie. Wpadła mi w oko, więc kupiłam a później szukałam hafciku, który by do niej pasował :P
No to tyle tych brazylijskich wspomnień :) Miłego weekendu!
Wspólne 6 tygodni właśnie dobiegają końca. Jutro nasz ostatni dzień, a w niedzielę rano ruszą do domu... Tak jak mój pastelowy motyl. Wyhaftowany w maju zeszłego roku a we wrześniu zawiozłam go do Katowic.
Kolejny zestaw Daydreams! To chyba moja ulubiona kolekcja Dimensions :) A ten motyl jest wyjątkowo delikatny. Kolory ma piękne!
Udanego weekendu! Nasz zaczął się już dziś, zrobiliśmy sobie ostatnią dalszą wycieczkę, odwiedziliśmy Den Bosch (czyli 's-Hertogenbosch), które bardzo lubimy :) Piękne miasto.
Od niedzieli wracam do xxxx! Już mnie palce świerzbią po 7-tygodniowej abstynencji :P
Witam w nowym roku! W Niderlandach nadal zielono, choć czytałam, że dziś spadło 2cm śniegu w Groningen. Uff, dobrze, że to daleko od nas :P Stary rok skończyliśmy, a nowy zaczęliśmy z tata na rowerach :) Po zeszłorocznym szaleństwie fajerwerkowym sąsiadów i pomarańczowych kropkach na biednej Strzale nie chcieliśmy w tym roku ryzykować pastowania/usuwania kropek i postawiliśmy auta na parkingu podziemnych. A do domu pojechaliśmy na dwóch kółkach :) Fajnie było, choć dziś rano był mały mróz. Ale nie ma jak machnąć 10 km z tatą w jedną stronę :) Łącznie 20km. Holendrzy w tym roku nie poszaleli, bo zakazali sprzedaży fajerwerków w całych Nl (a zwykle były to tylko 3 dni w roku), ale niektórzy i tak coś nielegalnie kupili i jednak celebrowali durnej tradycji. Wielkie ogniska też palili. Byle kiedyś ta tradycja ich nie zabiła :(
A skoro na dworze cały czas zielono to mój kwietniowy hafcik pasuje jak w pysk strzelił :P
Zestaw dostałam gratis na któryś targach robótkowych.
Zdrowego nowego roku!