Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 października 2026

Cardiff

 Chwilę mnie znowu nie było, ale jak to po dużej operacji i powrotu do zwykłych czynności i pracy, energii na koniec dnia jest mniej. 

Rodzinka wróciła do Katowic pod koniec września i po 7 tygodniach razem zostałam sama. Ale staram się trzymać i walcze o pełny powrót do zdrowia. Mgła mózgowa po narkozie trochę mi utrudnia, ale nie daję się!

Po diagnozie i ustaleniu terminu opecracji, jak tylko usłyszałam, że 5 października będą warsztaty w "mojej" fabryce w Walii i to 8 tygodni po operacji, wiedziałam, że tak się przyłożę do zdrowienia, że dam radę tam pojechać! No i zgodnie z planem, chirurg wyraził zgodę w czwartek przed, a w niedzielę leciałam już do Cardiff! 

Stolica Walii przywitała mnie lepszą pogodą niż w zeszłym roku pod koniec stycznia. Warsztaty dwudniowe, ale przed i po udało mi się poprzypominać co mi się w Cardiff podobało. Zaliczyłam też kilka nowych miejsc i cholernie zmęczona, ale niezmiernie szczęśliwa wróciłam do NL w środę.

Walia to przede wszystkim walijski czerwony smok, który już na dworcu w Cardiff na mnie czekał :)


W Cardiff w samym centrum miasta jest zamek! A samo miasto też całkiem przyjemne, spokojniejsze i bardziej w moim stylu niż Londyn, Glasgow, Edynburg czy Bristol, które odwiedziłam w poprzednich latach. Dlatego też tak się cieszyłam, że mogę tam znowu zawitać :)

Wokół zamku jest też piękny park, gdzie miło spędziłam czas.















Walia znana jest też z łyżek miłości, czyli Love Spoons. W mieście jest sklep z małym muzeum. Ciekawa tradycja :)








Oczywiście miałam też plany xxx!

Mam już listę sklepów w UK, gdzie można co nieco pooglądać i zakupić. Niedaleko mojego hotelu był sklep John Lewis, a w nim na ostatnim piętrze dział pasmanteryjny.











W mieście znalazłam też takie coś na chodniku :)


Było to w okolicy jedynej pasmanterii w Cardiff


Gdzie były zestawy z żonkilami, które też są symbolem Walii. Może na następny raz coś z nimi kupię, tym razem coś innego wybrałam. Ale o zakupach xxx na koniec.








Biblioteka bardzo nowoczesna


Jednego wieczoru w okolicy mojego hotelu kręcili serial dla lokalnej telewizji.




A na dworcu autobusowym Halloween na całego!



Zaraz obok dworzec kolejowy. Lubię wybierać hotele dobrze skomunikowane! Zawsze bliżej jak idę z walizką!





Walijski oddział BBC też obok!


Może już zauważyłyście na zdjęciach, ale język walijski daleki jest od angielskiego. Nawet policja to heddlu....



Zamek zawsze jakoś mi po drodze, więc obfotografowałam go w każej pogodzie i o różnych porach dnia i nocy :P






W ostatni dzień dojechałam na otwarcie do Hobby Craft, ale znowu mocno się rozczarowałam. Niby największa robótkowa sieciówka w UK, ale to nie to. Jednak w Joann, Michaels czy Hobby Lobby w Michigan było lepiej :P


Były też jakieś przeceny, ale ostatecznie kupiłam jeden malutki zestaw za 1 funta.








12 mini zestawów do xxx w takich pudełkach widywałam już w TK Maxxie w NL.













Wydaje mi się, że te zestawy na święta co roku są te same. Mam już kilka z poprzednich lat.


Zaliczyłam też wiele supermarketów, bo pracuję w opakowaniach i lubię w każdym nowym kraju zobaczyć nasze produkty i te konkurencji. Także w UK, jak i w NL, mają polskie półki :)


4 intensywne dni, ale warto było przez chwilę się poczuć jak zdrowa osoba :)

A to moje zakupy


Gazetka z kalendarzem na rok 2027


Plus smok walijski, kilka drewienek i zestaw do haftu płaskiego z Hobby Craft, na wypróbowanie.
Skromnie, bo oszczędzam :D


Kolejna i ostatnia w tym roku delegacja będzie do fabryki w Poznaniu :) Ale to za miesiąc!

Udanego weekendu! Przez NL przechodzi właśnie sztorm, ale to nic nowego ani nadzwyczajnego :P