środa, 19 maja 2010

A dokładnie za miesiąc...

...będę już lecieć do mojej kochanej rodzinki! Długa podróż mnie czeka, ale jak lecę w tę stronę to nic mi nie przeszkadza:) Rok temu miałam „najlepsze” miejsce w samolocie na trasie Detroit-Frankfurt czyli przez prawie 9h, bo w samym środku środkowego rzędu:( Ale i tak prawie przez cały czas miałam banana na twarzy:D Nie mam w swojej kolekcji żadnego haftu z samolotem, ale skoro z wakacji będę wracać promem (z Igoumenitsy do Wenecji) to zdjęcie z jachtami. Siedzę jeszcze w pracy (co nie zmieni się przez przynajmniej kolejne dwie godziny,choć już wszyscy poszli a ekipa sprzątająca bierze się do roboty), więc dziś wpis archiwalny. Jak zwykle zła  pamięć nie pozwala podać dokładnej daty wykonania haftów, ale wydaje mi się, że było to jakoś w liceum, chyba w drugiej klasie czyli z jakieś 10 lat temu. Dobrze jednak pamiętam, że były to wakacje, bo mogłam haftować całymi dniami i oba obrazki były ekspresowo wykonane. Tylko braki w mulinach mnie hamowały, ale że pasmanteria z Ariadną była jakieś 20 minut od domu, to nie były to długie przerwy.


Wzory pochodzą z Anny i chyba tylko dla nich kupiłam ten konkretny numer. Kanwa ma nieznany do dziś rozmiar, a nitek Ariadny używałam 3. Chyba sama dobierałam kolory, bo jak mnie pamięć nie myli to w legendzie nie było Ariadny. Ale i tak kolorystyka mi się bardzo podoba. No i jeszcze są to obrazki z haftowanymi ramkami, czyli tym do czego mam słabość:) Kanwa wygląda na lekko wymeczoną, bo obrazki długo przeleżały w walizce wiklinowej w oczekiwaniu na ramki:( Żelazko wiem jak używać, ale jak je oprawiałam mieliśmy takie bezparowe, a że nie chciałam nic przypalić, więc delikatnie je przeprasowałam i taki efekt:P Ramki kupiłam pod koniec studiów, jak już z gotówka było lepiej (własne stypendium za wyniki w nauce mocno reperowało kieszeń:) a i na wyprzedaż w gliwickim empiku trafiłam, więc było nawet taniej. Ramki kwadratowe w całym empiku były tylko dwie, ale nawet kolorystycznie mi pasują. Rozmiary ramek to chyba 20 x 20 cm. A może 25 x 25 cm? No to koniec ze wstępem i pokażę wreszcie te moje wypociny:) Nie pamiętam, który obrazek powstał pierwszy, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się ten, bo lubię kolor  bordowy, ale najbardziej podoba mi się jak wyszły żagle.


DSC00327


Ten też wyszedł fajnie i tylko troszeczkę mniej jest moim ulubionym:) No i lepiej komponuje si ę z niebieską tapetą w moim pokoju:P


DSC00328


Zdjęcia robione na kapie mojego łóżka, bo obecnie obie żaglówki wiszą pod samym sufitem i dość się namęczyłam z ich powieszeniem na ścianie, bo zaraz pod nimi jest duża i niezdejmowalna półka. Z tego właśnie powodu zdjęcie ścienne jest niemożliwe do wykonania:P Będę w tym roku ze dwa dni w domu, to może uda mi się zrobić zdjęcie mojej 1,5 ściany, gdzie większość zajmują moje xxx i inne duperele. A już sama też nie pamiętam jak wygląda mój wspólny z bratem pokój. Na skypie widzę tylko jedną ścianę. Aaaa, właśnie! Mimo, że nigdy nie byłam na żaglówce, to przez całe wakacje wiele ich widzimy. Siedząc przed naszą przyczepą mamy widok na morze, a że do małego portu też mamy blisko to wszystkie zaglówki płyną dosyć blisko brzegu i nawet bez lornetki można je pooglądać. A wieczorem chodzimy z bratem do portu na spacer i z bliska sobie wszystko oglądamy. Szkoda tylko, że większość ludzi wynajmujących jachty nie umie nimi pływać, bo suną cały czas na silnikach! I rozwinięte żagle rzadko obserwujemy.


 


Na koniec trochę interesownie. W zeszłym tygodniu zobaczyłam go w internecie i bardzo mi się spodobał, ale nie wiem gdzie go szukać. A jest to taki cudny paw haftowany mulinami „przechodzonymi”. Jakby ktoś miał ten wzór, będę wdzięczna za podzielenie się:)


22


 


I pierwszy raz od dłuższego czasu cieszę się na weekend, bo w mojej okolicy odbedą się dwa festiwale artystyczno-robótkowe! A oddalone od siebie aż ............... jedną ulicą! Na jednym ma być około 300 wystawców, na drugim z 225. Muszę jeszcze tylko opróźnić kartę pamięci na aparacie, bo w tym roku chcę porobić dużo zdjęć i pokazać na blogu. W zeszłym roku padało i było zimno, w ten weekend burze możliwe tylko w sobotę, ale w niedzielę ma być bezdeszczowo i aż 26 st. C. To dobrze, bo wszystkie budki znajdują się na zewnątrz. Trochę prawdziwego amerykańskiego badziewia tam będzie, ale może znajdzie się też coś fajnego?


 


obsesjakasiulka, damar5, aeljot, paga-tek – Dziewczyny, dziękuję za tak miłe słowa:) Dzięki nim wiem, że komuś się podoba mój blog i że warto go pisać.


 


Notkę miałam zamieścić wczoraj, ale coś tam usprawniali bloxa i dopiero teraz publikuję. A w pracy byłam wczoraj tylko do 20:15. Ciekawe do której dziś posiedzę?

wtorek, 18 maja 2010

Koniec z życiem na kartonach!

Wczoraj skończyłam rozpakowywanie kartonów! Hura! Zostały jeszcze tylko małe poprawki kosmetyczne i wszystko będzie na swoim miejscu. Choć już teraz czuję się jak w domu:) A skoro już jestem przy kartonach, to pochwalę się zakupami jakie zrobiłam w zeszlym roku kalendarzowym. W lutym pokazywałam Wam jedną ze specjalnych kolekcji firmy Dimensions, kolekcję buteleczek. Kolejną ciekawą kolekcją są pudełeczka na duperele:) Tak jak w przypadku buteleczek, kolekcja składa się z czterech części. Tym razem miałam szczęście i udało mi się nabyć wszystkie. Ponieważ pudełeczka zostały wyprodukowane w zeszłym wieku (ale strasznie to brzmi:P), wszystkie zakupiłam na aukcjach na ebayu. Bardzo lubię wszelkie motywy morskie i właśnie pierwsze pudełko jest z muszelką i rozgwiazdą. A że już dawno je kupiłam (jest w Katowicach), więc zdjęcie zastępcze z netu.


dim-72613-seaswept shells


W jakiej kolejności kupiłam kolejne, skleroza nie pozwala przypomnieć, więc będzie w kolejności podobania mi się:) Serduszka to chyba wszyscy lubią, więc nie było wyjścia i kupiłam je. Tu już mam aktualne zdjęcie.


DSC01964


W każdym zestawie znajduje się wszystko, co potrzebne do wykończenia pudełeczka. A najbardziej podobają mi się metalowe przywieszki i wstążki oraz brązowa plastikowa kanwa, bo na takiej jeszcze nie haftowałam. Zastanawiam się tylko, czy farbki nie zaschły. Ale dowiem się dopiero jak będę chciała pomalować.


DSC01972


Liście kojarzą mi się z moją drugą ulubioną porą roku – jesienią.


DSC01966


DSC01968


Na koniec ważka:) Kiedyś w czasie wakacji znaleźliśmy olbrzymią i odblaskową ważkę na masce naszego samochodu. Przy nastepnym postoju już ją zgubiliśmy, ale teraz to pudełko mi ją przypomniało.


DSC01965


DSC01969


Cieszę się bardzo, że udało mi sie je wszystkie zdobyć. Szkoda tylko, że teraz Dimensions wypuszcza wyłącznie normalne zestawy do haftu. Ale może to się jeszcze zmieni?


 


kamala86 – Dopiero jak zamieszczałam zdjęcia koni na blogu, to zauważyłam że kanwa jest pofalowana. W rzeczywistości tak nie wygląda:)


aeljot, barbaratoja, paga-tek, damar5 – Dzięki:] Jak tata usłyszał o Waszych komentarzach, to od razu mu się obrazki bardziej spodobały:)


chica111 – Muszę napisać, że zdziwiłam się czytając Twój komentarz. Moja mama jest wodnikiem (szuwarkiem, jak się sama nazywa:) i często dzięki niej jest mniej zgrzytów. To ona zwykle jest powodem szybkiego godzenia się. Mama zawsze powtarza, że tylko wodnik potrafi wytrzymać z bliźniakiem. Powodzenia z wędkarską pracą!

sobota, 15 maja 2010

Dla osobistego ojca:]

Żeby nie było, że go nie kocham i nie xxx dla niego:P A właśnie dziś sobie mailowaliśmy we dwójkę, bo mama jest chora i tata musiał przejąć jej obowiązki. Oboje jesteśmy bliżniakami i często są zgrzyty, ale i tak bardzo się kochamy:) Tata był zawsze ze mną w najważniejszych momentach mojej edukacji. To on mnie zawoził i czekał pod drzwiami przy dwóch moich obronach:) A do dziś też mi wypomina jak siedzieliśmy w samochodzie pierwszego dnia egzaminów wstępnych do liceum i powiedziałam, że nie idę i już! Z tatą byłam w Warszawie jak zdawałam dwa egzaminy GRE,  wymagane przy składaniu papierów na doktorat w Stanach. I to tata mnie odbierze z lotniska w Atenach w czerwcu:) Na co już się oboje cieszymy!Jak już wiecie moją największą fanką jest mama, ale tata też się powoli przekonuje. Oprócz greckiego obrazka, który był wspólnym prezentem dla rodziców na gwiazdkę oraz greckiego breloczka, wyhaftowałam dla taty dwa mniejsze obrazki z końmi. Bo konie to miłość taty od czasu studiów, gdy zamiast wf-u jeździł konno. Pierwszy obrazek był prezentem na zeszłoroczną Wielkanoc. Mnie samej też się zawsze bardzo podobał obrazek Equestrian duo firmy dimensions. Nie miałam oryginalnego zestawu, więc haftowałam zamiennikami DMC. Po raz pierwszy przy tym właśnie obrazku spotkałam się z wyszywaniem jednego krzyżyka nitkami z różnych mulin, co daje bardzo ciekawy i fajny efekt.    


DSC01007


Drugi obrazek  wyhaftowałam tacie na zeszłorocznego Mikołaja. Jest trochę mniejszy, ale też bardzo mi się podoba.


DSC01505


 


Powinnam dodać, że wpis był też częściowo zainspirowany konikami Agaty z Pagatkowego blogu:)


A od jutra biorę się za kartony i może wreszcie dokopię się do moich xxx oraz kabla do aparatu, bo te zdjęcia znalazłam na kompie:) Ale z braku laku, taka pofalowana kanwa musi Wam wystarczyć:P


 


damar5 – Z aklimatyzacją nie mam problemów, już od pierwszej nocy ciężko mi wstać z łóżka, czyli po staremu:P Nowy apartament jest podobny do starego, bo na całym kampusie wyglądają one mniej więcej tak samo. Mam nadzieję, że Ty też coś szybko znajdziesz. Powodzenia!