Czyli jak chapis Anka wykorzystuje po latach swoje zapasy:P
Juz nawet nie pamietam kiedy je kupilam, czy w 2010 czy 2011, ale chwalilam sie nimi na blogu w tym drugim terminie:P Tu i tu.
Chyba juz nie musze tlumaczyc dlaczego wpadly mi w oko? Za dlugo sie znamy i za wiele juz napisalam co lubie a co nie w xxx :D
Dla przypomnienia chodzi o cudne zestawy z DMC !
Zakochalam sie w nich buszujac po Waszych blogach i musialam je zdobyc. Udalo mi sie wyhaczyc je na ebayu, 3 z UK, 3 z Francji do mnie dotarly:) Nie ma jak moj upor i determinacja:P
Wszystkie w srodku mialy podmalowana kanwe, muliny DMC i zabojcze rameczki!
Wzielam sie za nie w zeszlym roku, jak siedzialam w domu, konczylam poprawki w rozprawie doktorskiej i namietnie szukalam pracy. Byl koniec pazdziernika, wiec akurat sezon na wakacyjne hafciki :)
Nie mam zdjec wzorow, bo to tylko pojedyncze xxx porozrzucane po kanwie, ale na koniec dodalam od siebie jeszcze troche xxx i ///:)
Pierwszy obrazek okazal sie najgorszym z calej kolekcji:P Roza wiatrow koszmarnie nadrukowana i xxx ja chyba z 5 razy, ale udalo sie:P Krzyzyki mialy uzupelniac nadruk, a skonczylo sie na zaxxx calosci.
Zadrukowana kanwa bez ani jednego xxx. Ooo! Tu widac nieco "schemat" :P
Tu wymagane xxx plus kilka dodatkowych, zeby roza wiatrow wygladala jak roza a nie cos niezidentyfikowanego:P
Drugie byly "owoce morza" :D Bez xxx widac, ze lekko wybrakowany nadruk.
Przewidziane przez projektanta xxx.
Bylo mi ich nieco malo, wiec troche swoich dolozylam:) Kto widzi roznice? :P
I jeszcze troche "jedzonka" na kolejnym hafciku :P
Bez xxx. I cos mi ten obrazek wydawal sie do gory nogami. Wam tez?
<a href="http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3972340,2,42,DSC09359.html">
Z xxx. Teraz chyba lepszy kierunek, nie?
I z dodatkowymi xxx :)
Kolejne byly domki/przebieralnie plazowe:) Dlaczego na zdjeciu zawsze maja kanwe z najdokladniejszym nadrukiem? A moje kanwy mialy czasem calkiem spore przesuniecie i musialam modyfikowac wzor. Troche zabawy przy tym mialam. Nie ma co :D
Bez xxx.
Co mialo byc.
A co od siebie dorzucilam:) Np. sznurek do suszenia i podeszwy w kaloszkach:D
Jeszcze parasol! Bez xxx.
Najpierw obowiazki (czyt.xxx).
A pozniej moje wariacje :D Przeciez pileczke trzeba wyroznic, a recznik musi miec pasiaki!
No i na koniec latarnia! Wydawala sie najtrudniejsza, ale tak zle nie bylo. Tylko roza wiatrow dala mi prawdziwie popalic:(
Bez xxx.
Wymagane xxx.
I moje dodatkowe fale:)
Xxxx skonczylam na poczatku listopada, ale z oprawa czekalam do grudnia:P Nie ma jak bat w postaci wyjazdu do pracy na drugi koniec Polski:P Glupio tak zostawic porozwalane prace, nie?
Najpierw wzielam sie za wycinanie kanwy pod ramki. Jak zwykle nie obylo sie bez znikajacego mazaka. Choc juz ledwo zipie i coraz szybciej znika:P
Ciach, ciach ostrymi nozyczkami...
Docielam jeszcze biale kartoniki na tyly, bo w zestawie byly tylko brazowe grube tyly ramkowe i nieladnie przeswitywaly, zwlaszcza przy jasnych kanwach.
Plastikowe "szybki" niestety z czasem pozolkly.
Ale od czego jest paczka okladek do bindowania, ktora mi w lecie Osobisty Ociec "fundnal"? Tu juz pomagalam sobie mazakiem do pisania po plytach DVD :)
Jeszcze tylko bakers twine (czy jak to sie po polskiemu zwie?), ktore lata temu fejferek zasugerowala:) Aga, dzieki! Sznureczki ofkors z Hameryki:P
I wszystko do kupy!
Jak widac kazdy obrazek ma inny kolor sznurka :)
Cudne sa te obrazki! Po wyxxx jestem nimi jeszcze bardziej zachwycona niz po samym ogladaniu zdjec na zestawach! Ach, ta moja skromnosc:P
Pomaranczowy sznurek.
Rozowy.
Zielony.
Niebieski.
Zolty.
I granatowy.
Dobrze, ze mam cala serie, bo nie umialabym zdecydowac ktory najladniejszy i wybrac tylko jeden czy dwa:D
Hafciki wykonczone, zapakowane i zabezpieczone. Czekaja na gotowe sciany wraz z innymi hafcikami, w pudelku od Dany :)
I tym wpisem udalo mi sie wreszcie skonczyc prezentacje wszystkich zeszlorocznych hafcikow! Uffff! Udalo sie przed polowa roku:P Teraz moge wreszcie pokazac Wam te nieliczne hafciki, ktore w tym roku machnelam. Nie bojcie sie, z nimi powinno juz isc szybciej, choc kto wie co bedzie od sierpnia?
Z obu delegacji wrocilam szczesliwie, choc im pozniej tym bardziej zmeczona:P Wracajac w piatek z Pily mialam "przyjemnosc" podrozowania wraz z nawalnicami. Galezie na drogach, czy co chwile cos uderzajacego w Smerfika to nic, ale jak wialo w bok mojego malego autka i rzucalo nami to juz nie bylo przyjemne :( Ale Holandia byla taka jak ja zapamietalam, jednak przez 15 lat niewiele sie zmienilo:) Choc tym razem odkrylam ciekawe sklepy jak Tedi, Zeeman, Action, Blokker czy Wibra. Ania, dzieki za cynk! Nawet trafilam do pasmanterii z setka zestawow na wieszakach. Hmmm, teraz juz wiem, czemu dziewczyny mieszkajace w Niderlandach czy okolicach robia zakupy w PL. Ceny powalajace:(
Dziekuje za odwiedziny i komentarze :)








































































